Trzy hotele na Wyspach Kanaryjskich idealne na urlop z dzieckiem
Dziecko, Podróże

Trzy hotele na Wyspach Kanaryjskich idealne na urlop z dzieckiem

Na początku dodam, że wpis nie jest sponsorowany, we wszystkich przedstawionych poniżej hotelach wczasowaliśmy się wraz z córką Zosią. Post powstał niejako na prośbę osób, z którymi mam styczność na instagramie czy facebooku. Często pytacie w komentarzach – gdzie wyjechać z dzieckiem, a najlepiej do jakiego konkretnie hotelu. Poniżej nasze topowe miejscówki – trzy hotele na Wyspach Kanaryjskich idealne na urlop z dzieckiem:

Los Zocos – Costa Teguise – Lanzarote  www

To resort o niskiej zabudowie, charakterystycznej dla wyspy Lanzarote. Jest częściowo odnowiony, aktualnie w remoncie (według moich informacji – do maja). Byliśmy tu dwukrotnie – w październiku i w styczniu. Za pierwszym razem otrzymaliśmy pokój w standardzie takim, jaki był na zdjęciach biura podróży, za drugim razem trzykrotnie zmienialiśmy miejsce noclegu. Już piszę o co chodzi. Przeczytałam wiele opinii na temat tego hotelu i warunków w nim panujących. Wiadomo opinie są różne – od negatywnych po bardzo wysoki poziom (to moim zdaniem przesada). Należy pamiętać, że pokoje w tym hotelu są w różnym standardzie. Dwa budynki są odnowione, a jeden nie. I pierwsza propozycja dla nas była właśnie taka – dostaliśmy nocleg w tzw. starym skrzydle. Pokój tak samo duży, ale nieodnowiony – starsze meble, nieciekawy aneks i  łazienka, która na pewno nie była na 3*. Pognałam szybko na recepcję (gdzie pracuje bardzo miła i pomocna Polka) i stanowczo zażądałam zmiany. Poczekaliśmy 15 minut i dostaliśmy inny pokój, odnowiony, ale na 2 piętrze bez windy, co z dzieckiem jeżdżącym jeszcze w wózku nie wchodziło w rachubę. Dopiero za trzecim razem zamiana była idealna. Podsumowując – trzeba walczyć o to, co nam się należy. A jeśli przy tym jesteśmy mili i uśmiechnięci, na pewno nie zostaniemy zignorowani.

Położenie

Hotel położony jest idealnie, na końcu Costa Teguise, ale stosunkowo blisko „rynku”(10 minut) i dwóch pięknych plaż ( 5 minut spacerkiem). Niedaleko lotniska – hałas samolotów nie jest odczuwalny, tak jak w Puerto del Carmen. Nie jest to odludzie, sklepy wokół, obok dwa supermarkety HiperDino i przystanek autobusowy, z którego co 20 minut odjeżdża autobus do stolicy. Na przeciwko najdroższy hotel na wyspie Las Salinas, który można odwiedzić z ciekawości, ale według mnie szału nie ma. Ma za to piękną plażę, z której korzystaliśmy. Obok hotelu Aquarium – takie mini oceanarium, ale warto tam wejść, szczególnie, gdy dzieci tak jak moja Topolinka uwielbiają ryby.

Pokoje

To największe pokoje w jakich do tej pory nocowaliśmy – 43 m². Bardzo przestronne – salon, sypialnia i aneks kuchenny. Lodówka i płyta grzewcza, na której gotowałam dla Zosi zupę i makaron. W pokoju jest czajnik, garnki, sztućce, talerze. Dla mnie to był duży plus, przy małym dziecku aneks jest bardzo potrzebny. Łóżka wygodne, apartament bardzo funkcjonalny, duży taras. Mieszkaliśmy na parterze i dla nas było to rozwiązanie idealne. Sprzątanie w mojej ocenie – po łebkach, 5 razy w tygodniu. Ogólnie czystość średnia, ale zadowalająca. Internet i dodatkowe kanały w tv płatne.

DSC00065

Teren

To mocny punkt Los Zocos. Teren rozległy, jest gdzie spacerować, piękna i zadbana roślinność. Baseny podzielone na dwie strefy – głośniejszą z barem i animacjami i cichszą z małym barkiem, gdzie było już spokojniej. Tu też znajduje się strefa wi-fi z darmowym internetem. Jest kort tenisowy i boisko do piłki nożnej oraz siatkówki plażowej.

DSC03194

Udogodnienia dla dzieci

Powiem szczerze, jeśli ktoś wybiera się tu bez dzieci to radzę zarezerwować inny hotel – ten jest typowo skierowany do małych osobników. Jest tu dla maluchów wszystko – łóżeczka, przewijak w łazienkach ogólnodostępnych, menu dla dzieci, dwa brodziki, mini klub (od 4 lat), plac zabaw (średni, ale huśtawka jest), mini golf, wieczorem disco – które Zosia uwielbiała, animacje z maskotką hotelu – Zoki. Brak wysokich krawężników, jeśli są schody zaraz obok będzie podjazd, wjedziemy wózkiem wszędzie 🙂

Jedzenie

W restauracji i barze jest menu dla dzieci (choć raczej dla angielskich – frytki, kiełbaski, fasolka). Plastikowe sztućce, talerzyki, kubeczki. Wysokie krzesełka i specjalna strefa z niższymi stolikami. Jedzenie dość monotonne przy pobycie dwutygodniowym, ale smaczne. Zosia uwielbiała kanaryjskie ziemniaczki, słodkie pomidory i  ryby. Jest bardzo duży wybór owoców. Samoobsługa jeśli chodzi o napoje zimne, gorące, wino i piwo. Duży plus, bo nie trzeba czekać na kelnera. My mieliśmy formułę all inclusive i taką opcję gorąco polecam – śniadanie, obiad i kolacja, napoje i lody, przekąski w barach. Dziecko cały czas chce jeść albo pić, a ja nie lubię odmawiać Zosi na wakacjach lodów czy soku jabłkowego.

DSC03795

DSC00076

Pool Bar

Rady

Jak już wcześniej pisałam jest to hotel dla rodzin z dziećmi. Dzieci robią hałas i bałagan, szczególnie angielskie. Ale obsługa szybko sprząta i co zadziwiające – z uśmiechem. A obsługa to mocna strona Los Zocos – poczynając od recepcji, kończąc na ekipie sprzątającej. Nasz lot przypadł na godziny wieczorne, nie było problemu z odpłatnym przedłużeniem pobytu w pokoju. Należy zabrać własne ręczniki basenowo – plażowe. Nie ma możliwości wypożyczenia. Brak też klimatyzacji, jest sufitowy wiatrak, dla nas był wystarczający. Komarów nie ma, natomiast uwaga – są karaluchy wychodzące wieczorami – my mieliśmy jednego w pokoju, pewnie dlatego, że poprosiłam sprzątaczkę, żeby nie używała żadnych trutek ze względu na małe dziecko. Niestety na Kanarach robaków nie unikniemy.

Lanzarote Village – Puerto del Carmen – Lanzarote www

Tak jak Los Zocos, ten hotel również charakteryzuje niska, dwupiętrowa zabudowa. Jego kategoria to cztery gwiazdki i faktycznie postawiłabym go najwyżej w rankingu, ale…. No właśnie – pokoje standardowe, brak aneksu, dość mały teren, mały basen i brodzik. W zamian dostajemy – bardzo dobre jedzenie, czystość oraz plaże po drugiej stronie ulicy. Byłam w tym hotelu 3 razy – w styczniu, maju (z Zosią) i w październiku. Zawsze standard był wysoki, obsługa pomocna i szybko reagująca. W dniu wylotu zepsuła mi się kłódka w walizce, po dwóch minutach na recepcję wkroczył pan ogrodnik i przeciął ją szybciutko.

Położenie

To jest idealne, piękna i duża plaża naprzeciwko hotelu i kilka innych oddalonych o 5-10 minut spacerem. Sklep Spar niedaleko, wokół restauracje, ścisłe centrum z klubami nocnymi – 2 km. Do lotniska 7 km, widać lądujące samoloty, ale nie jest to uciążliwe, a w pokojach nie słychać ich. Niedaleko przystanek, z którego dojedziemy w dwa kierunki – Arrecife, Costa Teguise oraz port w Puerto del Carmen i Playa Blanca.

Pokoje

Wszystkie pokoje wyglądają tak samo, mają identyczne meble i wystrój. To ogromny plus, bo wiemy czego się spodziewać. Różny możemy trafić widok z balkonu – ale ja zawsze widziałam choć skrawek oceanu. Pokoje wystarczające, wygodne łóżka, bardzo ładna  i funkcjonalna łazienka, chłonne ręczniki, telewizja z dziecięcymi kanałami. W pokojach internet odpłatny, w holu recepcyjnym darmowy. Brak aneksu, ale jest czajnik oraz kawa, herbata i cukier. Sprzątanie zadowalające. Spotkaliśmy kilka małych mrówek.

Teren

Dość mały, tu raczej nie pospacerujemy z dzieckiem śpiącym w wózeczku. Trzeba będzie wyjść poza hotel. Ładna zieleń, czysto. Hotel jest zadbany. W budynku głównym są windy.

Udogodnienia dla dzieci

Nie jest to hotel typowy dla rodzin z dziećmi, ale maluchy są i dba się o nich. W pokoju czekało łóżeczko, przewijak w łazienkach ogólnodostępnych, mały brodzik, mini klub (od 4 lat), plac zabaw, wieczorem mini disco. Na przeciwko hotelu miejscowy plac zabaw z pięknym widokiem na ocean. Brak wysokich krawężników, są schody, które zazwyczaj można z wózeczkiem obejść.

Zosia w brodziku z Babcią

Jedzenie

Brak menu typowego dla dzieci, zawsze dodaję, że tych angielskich. Dużo warzyw i owoców, smaczne śniadania (jogurty, mleko, dobre pieczywo). I tu mieliśmy all inclusive, które gorąco polecam. Obiady bardzo dobre, ryby lepsze jak mięsa. W niedzielę dla rodziców do śniadanka wino musujące 🙂 Są wysokie krzesełka w restauracji. Obsługa kelnerska, jednak nie czekamy długo na napoje. W barze przy basenie zjemy przekąski, tu też są lody przez cały dzień.

Rady

Ręczniki na basen można wypożyczyć (kaucja zwrotna 10 euro), w opcji all inclusive mamy dwie godziny gry w tenisa. Jest sauna i siłownia. Obsługa uwielbia dzieci, kelnerzy zawsze zagadają czy połaskoczą najmłodszych. Bez względu na miesiąc, w którym tu będziemy na plaży Los Pocillos będzie wiało, obok są mniejsze plaże – już mniej wietrzne. Ale czapeczka czy kapelusik dla dziecka będą potrzebne.

Aparthotel Canary Garden Club – Maspalomas – Gran Canaria – www

Jak sama nazwa wskazuje nie jest to hotel, a aparthotel, co w skrócie oznacza bungalowy. Standard to 2*. Teren jest olbrzymi, dlatego warto poprosić o domek jak najbliżej restauracji czy basenu. Gran Canaria była pierwszym kierunkiem, który obraliśmy po urodzeniu Topolinki. Zosia miała tu 8 miesięcy i „ośrodek” wybieraliśmy w 100% pod nią.

Położenie

Jest to wioska z bungalowami zbudowanymi w typowo kanaryjskim stylu. Położenie jest dość odległe (2km) od najbliżej, ale i najładniejszej plaży z wydmami w Maspalomas. To plus i minus. Mamy ciszę i spokój (nie zaznamy tego w Playa del Ingles), kilka razy dziennie kursuje bezpłatny autobus na plaże i do centrum. Zależy co kto lubi, ale podczas wakacji z dzieckiem raczej nie szukamy zgiełku i nocnych klubów. Położenie w dzielnicy willowo – bungalowowej. Obok tylko niskie zabudowania. 10 minut spacerkiem do sklepu HiperDino, w recepcji mały sklepik, ceny znośne. Pół godzinny transfer z lotniska.

Pokoje

Zakwaterowani byliśmy w dużym bungalowie podzielonym na cztery apartamenty. Sypialnia z mniejszym i większym łóżkiem, dość mała – gdy wstawiono nam łóżeczko turystyczne – praktycznie nie było wtedy dojścia do łóżek, więc Zosia spała z nami w dużym łóżku, a mniejsze przestawiliśmy do salonu. Łazienka z prysznicem, w miarę przestronna. Salon plus aneks to duży plus. Stół, kanapa, wyposażona kuchnia, płyta grzewcza, mikrofala, toster, lodówka, czajnik. Wszystko co potrzebne przy dziecku, wliczając garnki i talerze. Telewizor z kanałami dla maluszków, internet w pokojach płatny, w lobby za darmo. Wyjście przez przeszklone drzwi na taras z leżakami. Płatna klimatyzacja, my nie korzystaliśmy. Sprzątanie oceniam na 4.

20141012_182514

20141012_182544

Teren

Można tu zrobić kilometry z wózkiem. Teren zadbany, najpiękniejsza i najbardziej wypielęgnowana zieleń przyhotelowa, którą do tej pory widziałam na Wyspach Kanaryjskich. Duży basen.

Udogodnienia dla dzieci

Dzieciaków było tu sporo i dzieci są tu wręcz uwielbiane przez obsługę. Pierwszego dnia poznali imię mojej córki i przez dwa tygodnie była witana po polsku – Cześć Zosia 🙂 W domku wstawione łóżeczko turystyczne, mały brodzik, mini klubu i animacji brak, ładny plac zabaw. Brak wysokich krawężników i schodów na terenie Canary Garden Club. Troszkę gorzej jak wyjdziemy na zewnątrz, ale nasz wózek dał radę 🙂

DSC07290

Otoczenie placu zabaw

Jedzenie

Brak menu dla dziecka. Ja karmiłam piersią, tak więc córka jadła tylko bułkę i próbowała warzyw. Kuchnia to najsłabszy punkt tego miejsca. Dość mały wybór dań, często się powtarzały. Dla rodziców dobra kawa i pyszne lody. Tu też mieliśmy all inclusive, które podsumuję tak – może być.

Rady

Ciężko znaleźć na Gran Canarii hotel z tak rozległym terenem i w stosunkowo dobrej cenie. My postawiliśmy na przestrzeń, wygodne domki, dzięki którym mieliśmy dużą swobodę, nie czekaliśmy na windę by zjechać do restauracji i nie taszczyliśmy wózka po schodach. Canary Garden Club oceniłabym najsłabiej na tle dwóch hoteli z Lanzarote opisanych w poście, ale musimy pamiętać, że również te dwie wyspy różnią się od siebie. Na Gran Canarii będzie drożej, w centrach turystycznych głośniej. Ważny dla nas był też stosunkowo krótki transfer z lotniska – pół godzinki. Są hotele piękniejsze np. w Puerto Rico czy Puerto de Mogan, ale czas dojazdu to ponad półtorej godziny. Stąd nasz wybór.

 

 

Previous Post Next Post

You Might Also Like

12 komentarzy

  • Reply martoorohna 8 lutego 2016 at 22:15

    Na Gran Canarii byłam dwa razy (bez dziecka) i bardzo sobie chwalę te wakacje, Jedyne co wówczas mi pasowało, a teraz by przeszkadzało, to wieczny wiatr, może i ciepły, ale przy małym dziecku jednak wolałabym tego uniknąć 😉

    • Reply Magda Świderek 9 lutego 2016 at 10:23

      No właśnie ten wiatr – wiele zależy też od miesiąca, w którym jedziemy i od położenia miejscowości. Costa Teguise na Lanzarocie jest pod tym względem zadziwiające, bo jest tam plaża idealna dla windsurferów, a obok w małej zatoczce – cicha i bezwietrzna 🙂 Nie zapomnę jak weszłam na wydmy w Maspalomas na Gran Canarii, to podmuchy były tak silne, że myślałam, że mnie zwieje 🙂

  • Reply Kasia 9 lutego 2016 at 12:31

    No w końcu konkretne nazwy hoteli ktoś podaje, a nie tylko „Byłam tu i tam i bylo fajnie”. Super, ide namawiac meza.

  • Reply Fromviewof 15 lutego 2016 at 09:57

    W przyszłości będzie Lanzarote i Gran Canaria..i może i dzidziuś też będzie 😉 Fajnie wiedzieć gdzie wyruszyć z dzieckiem 🙂

  • Reply Mama Olivii 14 marca 2016 at 00:46

    Żyjemy na Gran Canarii i jeżeli chodzi o wiatr to i pogodę to wszystko zależy od rejonu. W razie pytań zapraszam do siebie, poradzimy i pomożemy znaleźć miejsce 👍

    • Reply Magda Świderek 16 marca 2016 at 13:22

      A witam serdecznie, Waszego bloga czytamy 🙂 Ale bardziej obserwujemy na instagramie 🙂 mam pytanie – jak to się stało, że wybraliście właśnie Gran Canarię na miejsce zamieszkania? Pozdrawiam

  • Reply Magda Świderek 12 września 2016 at 18:40

    Według mnie najodpowiedniej będzie na Lanzarote, jest to najspokojniejsza wyspa, a najlepsze promocje w polskich biurach podróży są właśnie zaraz po Sylwestrze. W tym roku pogoda w styczniu była lepsza jak w październiku. W dzień do 25 stopni, wieczorem lekka bluza 🙂

  • Reply monika 28 września 2016 at 12:43

    ze swojej strony mogę polecić hotel na Teneryfie – Parc Club europe. Byliśmy tam z 3-letnim dzieckiem. bardzo duży teren, kilka basenów, w tym dwa – a nawet trzy – dla dzieci. plac zabaw, mini-klub, polska animatorka, która zajmuje się dzieckiem dwa razy dziennie po 3 godziny (bez opłaty). Do tego mini-zoo, kanały z rybkami, kaczkami. Miłe restauracje – główna i w ogrodzie. dodatkowo blisko centrum playa las americas, w odległości małego spaceru od oceanu. Nasz córka była zachwycona i my też. A jedzienie – dobre i urozmaicone

    • Reply Magda Świderek 29 września 2016 at 17:40

      O serdeczne dzięki, na Teneryfie byliśmy jak na razie w hotelach „dorosłych”, a na styczeń właśnie planujemy ten kierunek z już wtedy niemal 3 letnią Zosią 🙂

  • Reply Piotr 13 grudnia 2016 at 13:02

    Hej,

    Czy na zdjęciach widać babcię Zosi?

    • Reply Magda Świderek 27 grudnia 2016 at 21:25

      Tak, to babcia Zosi 🙂

    Leave a Reply