Idealne miasto na weekend bez dzieci to Berlin
Podróże

Berlin na weekend bez dzieci

Pierwszy raz byłam w Berlinie w 1995 r, czyli … dawno. Pierwszy raz leciałam też wtedy samolotem. Pierwszy raz widziałam oszałamiające wystawy świąteczne, których u nas jeszcze nie było. Berlin kojarzy mi się z nowoczesnością, zakupami, wielokulturowością i … świetną kuchnią. Jeździłam tam później wielokrotnie – i sama i z przyjaciółmi, ale dopiero teraz, czyli od kiedy urodziła się Zosia, doceniam każdą minutę „wolności”. Berlin na weekend bez dzieci to miejscówka idealna.

Jak dojechać?

Postanowiliśmy sobie zrobić z mężusiem czterodniowy, przedłużony weekend. Zofia została z Babcią Ewą w Warszawie. Postawiliśmy na wygodę, więc podróż odbyła się pociągiem IC z Dworca Centralnego. Wygodnie było, w miarę punktualnie i dość szybko – 5 i pół godzinki. Za bilet dla jednej osoby płaciliśmy 29 euro, kupowałam je miesiąc wcześniej przez internet. Tańszym sposobem, testowanym przez nas w maju, jest dostanie się do Berlina Polskim Busem. Wtedy bilet kosztował 50 pln, podróż trwała całą noc, a powrotna prawie cały dzień. Sami wybierzcie. My zdecydowaliśmy się na pociąg. Dlaczego? Poniżej porównanie:

  • Pociąg przyjechał na dworzec Hauptbahnhof, czyli centralny, skąd mieliśmy dwa przystanki S-Bahnem do naszego hotelu. Polski Bus zatrzymuje się na dworcu ZOB, znacznie dalej, a nam zależało na czasie
  • Pociąg jedzie 5 i pół godziny, autobus ponad 9 godzin
  • Koleją mieliśmy wybór kilku połączeń tego dnia, wybraliśmy to po godzinie 9 rano, ale były i wcześniejsze i późniejsze. Nam zależało żeby być w Berlinie około 15.00, gdyż od tej godziny mogliśmy się zameldować. Nie trzeba było tułać się z walizką czy oddawać do przechowania, zostawiliśmy bagaż i od razu ruszyliśmy w miasto
  • Po ostatniej nocnej podróży Polskim Busem musieliśmy pół dnia odsypiać i ogólnie byliśmy zmarnowani. Zmarzliśmy straszliwie, choć był to maj. Choć i w pociągu zdarzają się wpadki. Rok temu, wracając w grudniu z Berlina, zabrakło naszego … hm … wagonu. Szybko zajęliśmy inne miejsca i dzięki Bogu akurat nie należały one do nikogo i nie musieliśmy targać po pociągu walizek. Teraz akurat wszystko przebiegło sprawnie, ale dużo drożej niż autobusem.

Gdzie znaleźć hotel?

Zaoszczędziliśmy za to na hotelu, w silnie promocyjnej cenie zarezerwowałam na portalu booking.com pokój dwuosobowy (112 euro za 3 noce, co w Berlinie jest ceną atrakcyjną). Dla porównania – tyle płaciliśmy w maju za jeden nocleg, wprawdzie w innym hotelu, ale z tego – choć miał być „gorszy” – byliśmy bardzo zadowoleni. Zameldowaliśmy się w hotelu sieci easyHotel, skąd do Alexanderplatz jest 7 minut spacerkiem. Pokój, wprawdzie mikroskopijny, ale z bardzo wygodnym łóżkiem, czysty, miękkie ręczniki, duży prysznic (uwaga – lekko przeszklony :). Hotel bez restauracji, ale w dzielnicy Mitte, gdzie co i rusz knajpy i knajpeczki.

1941134_452320871618349_886575115_n

Nasza mikroskopijna umywalka

Jedzenie

Dla nas Mitte to raj kulinarny. Od razu ruszyliśmy pozwiedzać restauracje. Mój „włoski” mąż uderzył do La Pausa – pizzerii from Italia. Świetny lokal na szybki posiłek. Pizza na kawałki, ale oj nie nie nie, to nic podobnego do Pizzy Hut. Na olbrzymim blacie równie olbrzymi wybór świeżutkiej pizzy, jeden kawałek 2,30 euro. Warta tej ceny, ja jadłam smaczną z tuńczykiem i cebulką, Dawid z pikantnym salami. Lokal miły, obsługa przyjemna i co ważne bliziutko hotelu, co potem okazało się zbawienne, jedliśmy tam jeszcze dwa razy. Jeśli jesteśmy przy temacie jedzeniowym, uwielbiam Berlin pod tym względem. W Warszawie nie tknę kebaba, a tam zajadam się nim. Mieliśmy do tej pory nasze ulubione miejsce, które miało nawet wyróżnienia i nagrody, a właściciel mówił trochę po polsku (spotykał się z Beatą). Pojechaliśmy tam – na Schonchauser alle, wysiedliśmy z U-banu, patrzymy a lokal zburzony. Turek nas przeprasza, ale będzie się budował i na razie lokalu brak. Ja głodna, mąż też, pobiegliśmy na przeciwko, do centrum handlowego i tam zjedliśmy kebab, nie gorszy od tego z nieistniejącego już lokalu. Cena 3,50 euro za opcję BIG. Ale ponieważ to miejsce było za daleko od naszego hotelu, znaleźliśmy też kebab blisko Hackescher Markt, z pyszną baraniną i suróweczką i serkiem halumi. No cud – miód. Jeśli natomiast lubicie ryby i owoce morza polecamy kultowe miejsce: portugalsko – hiszpańską restaurację La Sepia – na Marburger Straße 2, niedaleko Kudamm. Tam będzie już drożej – 25-30 euro za danie, ale przepyszne i ta świeżutka bułeczka jako starter – do tej pory pamiętam jej smak. Berlin oferuje też przepyszne, niedrogie śniadania. W niedziele jest wiele lokali oferujących późne śniadanie, gdzie płaci się np. 10 euro i jemy ile chcemy. W cenie szampan…tzn wino musujące 🙂 Uwielbiam takie miejsca, w Warszawie jest dużo drożej i nie ma tej nieskrępowanej atmosfery.

Omg...no cudo #owocki #warzywka #merrychristmas #berlin #germany #instamommy #instadaddy

Kiedy jechać do Berlina?

No właśnie atmosfera. Berlin odwiedzałam w różnych miesiącach i zawsze pogoda była różna. Przeżyłam i minus 25 stopni i plus 30. Ale według mnie najprzyjemniej jest w maju, gdy wszystko kwietnie, a w mieście jest naprawdę dużo terenów zielonych, nikt nie goni za siedzenie na trawie przed słynnym muzeum. Urokliwie jest także w grudniu i styczniu, to okres przed i poświąteczny. Niesamowita atmosfera i jarmarki bożonarodzeniowe tzw. Weihnachtsmarkty, z roztaczającym się wszem zapachem grzanego wina. W Berlinie jest ich kilkanaście. Według mnie najładniejsze są na Alexanderplatz i na Gendarmenmarkt. Po świętach sklepy berlińskie przeżywają zatrzęsienie klientów, są tam nieziemskie wyprzedaże. Na najpopularniejszej zakupowej ulicy i najbardziej ekskluzywnej – Kudamm, jest tak duży potok ludzi, że trzeba kierować ruchem 🙂

Co warto zobaczyć?

Wyjechaliśmy bez dziecka, więc odpuściliśmy takie atrakcje jak berlińskie zoo czy mega duży sklep LEGO (choć nie powiem, trochę kusił, ale nie daliśmy się). Jeden z dni poświęciliśmy na totalne zwiedzanie miejsc nowych i tych, które znamy i lubimy. Przed przyjazdem zarezerwowałam zwiedzanie Bundestag. Od dawna chcieliśmy tam zajrzeć, ale zawsze coś stawało nam na drodze, gdy już zdecydowaliśmy się w grudniu – okazało się, że wizytę trzeba wcześniej zabookować. Na stronie Bundestagu znajdziecie wszystkie informacje na ten temat, trzeba poczekać na zwrotnego maila z potwierdzeniem dnia i godziny. A miejsce to z całą pewnością warte jest zobaczenia od środka. Zwiedzanie jest za darmo, wchodzi się z grupą, a później już samemu. Widok z górnych pięter – zachwycający.

DSC07962DSC07963DSC07958

Przejechaliśmy się też turystyczną linią autobusową 100. Zaczęliśmy na Alexanderplatz, skończyliśmy na dworcu ZOO. Cała trasa to około 30 minut – bez wysiadania. Piętrowe autobusy kursują często, my mieliśmy bilet całodniowy za 6,90 euro, mogliśmy dowolnie się przesiadać. Trasa linii 100 to najbardziej atrakcyjne zabytki Berlina:

  • Alexanderplatz – nad którym króluje wieża telewizyjna – najwyższy budynek Niemiec
  • Spandauer Str./Marienkirche – Kościół Mariacki i Czerwony Ratusz
  • Lustgarten – Tu najwięcej atrakcji, warto wysiąść i pozwiedzać na piechotę. Każde z tych miejsc warte zobaczenia: Muzeum NRD (DDR Museum), Katedra Berlińska (Berliner Dom), Wyspa Muzeów (Pergamon, Muzeum Egipskie z popiersiem Nefretete, Muzeum Bodego (kolekcja monet i rzeźba europejska), Plac i Most Zamkowy, Zbrojownia (Zeughaus) – Niemieckie Muzeum Historyczne, Pałac Następców Tronu i Pałac Księżniczek. Mój faworyt to Berliner Dom, mogę się gapić na tą katedrę godzinami.
  • Staatsoper – To początek Alei pod Lipami, polecam ją przejechać, w listopadzie cała była w remoncie i nie wyglądała atrakcyjnie
  • Brama Brandenburska – odwiedzam ją zawsze, okolice Hotelu Adlon to piękne miejsce, szczególnie wieczorem
  • Reichstag/Bundestag
  • Później już długo nic, aż do Breitscheidplatz, gdzie proponuję wysiąść. Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma (Kaiser-Wilhelm-Gedächtnis-Kirche) to budynek pośrodku placu. Pozostawiono go po II wojnie światowej ku przestrodze. Obok niego stoi ośmiokątna dzwonnica świątyni wzniesionej na początku lat 70 ubiegłego wieku. Podobnie jak biurowiec ze słynnym znakiem Mercedesa na dachu – Europa Center.  Stąd już niedaleko do Kudamm, którą to ulicę polecam serdecznie. Mój mąż się wynudził, a ja pozwiedzałam butiki Chanel, Luis Vuitton i Valentino. Nikt nie patrzył się na mnie dziwnie, mogłam podotykać i obejrzeć bez skrępowania najnowsze torebki i gadżety.

DSC07689

Jest jeszcze jedno miejsce warte odwiedzenia – Plac Poczdamski – Potsdamer Platz. Proponuję udać się tam wieczorem, podświetlone budynki, w tym Sony Center i zadaszony plac wyglądają oszałamiająco.

sony center

Zakupy

Berlin ma niezwykły klimat, zawsze odkrywam tam coś, co mnie zachwyca. Warto przemierzać go pieszo, ja najbardziej lubię zwiedzać właśnie tak. Nie ukrywam, że kocham też robić tam zakupy, a zwłaszcza w sklepie Primark przy Alexandeplatz. Przyznaję się do tego i chwalę bezustannie perełkami, jakie tam upolowałam. Primark warto odwiedzić już o 9.00 rano, wtedy jest najmniej ludzi, bo po godzinie już jest tłum, a w sobotę odradzam z całego serca. Kolejki do kas są bardzo długie. Obsługa przemiła, mówią po angielsku. Idealny system w przymierzalni, dostajesz numerek, zostawiasz koszyk z rzeczami i odbierasz go po wyjściu z przymierzalni. No i te ceny i … przeceny. Mężów zostawcie w hotelu, po co mają Wam marudzić. Mój był dzielny … przez godzinę, potem okupował kanapę na dziale dziecięcym.

Jedźcie do Berlina, odpoczniecie od dzieci, pobędziecie ze sobą, zjecie smacznie i niedrogo. Ja planuję już kolejny wypad, tylko jak powiedzieć o tym Babci Ewie … 🙂

Brama Brandenburska

Gendarmenmarkt

Gendarmenmarkt

DSC07997DSC08006DSC08007DSC07680DSC0040912224476_1664882137095562_365341930_n

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply krokietka 20 listopada 2015 at 13:49

    A czy jest szansa na oddzielny wpis o Primarku? Jak tam dojechać? Wybieram się w styczniu i marzę o zakupach w tym sklepie 🙂

    • Reply Magda Świderek 20 listopada 2015 at 13:51

      Postaram się o oddzielny wpis, ja uwielbiam Primark i wychodzę stamtąd zawsze z kilkoma siatami. Pozdrawiam serdecznie

    Leave a Reply