pierwszy lot z niemowlakiem
Dziecko, Podróże

Pierwszy lot z niemowlakiem

Zosia leciała pierwszy raz samolotem na Gran Canarię. Miała wtedy 9 miesięcy. Planowanie, a potem pakowanie zaczęłam już miesiąc wcześniej, wertując wszelkie strony internetowe poświęcone temu tematowi. Oczywiście – patrząc z perspektywy czasu – wzięłam dużo za dużo i byłam …hmm… przygotowana chyba na każdą ewentualność. Inaczej wygląda pierwszy lot z niemowlakiem, a inaczej z półtoraroczniakiem. Ale skupmy się na podróży z dzieckiem do 12 miesiąca życia.

Wózek

Przede wszystkim musi być wózek i to – moim zdaniem – aż do drzwi samolotu. Nie oddawajcie go przy check in, bo może Wam się przydać. Ba … przyda się na pewno. Nie bawcie się w nosidła i chusty. W wózeczku dziecko będzie sobie leżało lub siedziało. Może być, że lot się opóźni, a wtedy – gdzie zaśnie malec? Na Was? Nie polecam, już i tak będziecie go mieli przez te kilka czy kilkanaście godzin na kolanach w samolocie jako infant, przypięty własnym pasem do Waszego. Po co nadwyrężać kręgosłup. Przy przejściu przez bramkę bezpieczeństwa i tak musicie dziecko wyjąć z chusty czy nosidła. Odłożenie do wózka jest bardzo wygodne. Poza tym bagaż podręczny, kocyk, podusia itp. umieścicie pod wózkiem. Zawsze będzie lżej. Zbawienny jest również podczas przewijania. O 6.00 rano na Okęciu może być naprawdę koszmarna kolejka do wc z przewijakiem.

Bagaż podręczny

W bagażu podręcznym muszą znaleźć się pieluchy – w zapasie na podróż i ewentualne opóźnienie lotu, chusteczki nawilżone (małe opakowanie), mini krem na odparzenie, żel dezynfekujący do rąk dla Was – to z tzw. środków higienicznych. Ja dodatkowo zabrałam ubranka na zmianę (2 bodziaki lub koszulki, 2 pary spodenek). Przy dziecku już siedzącym proponuję koszulki, będzie łatwiej przewinąć malca i nie trzeba bawić się w zapinanie guziczków. Duży, lekki kocyk (np. bambusowy), podusię i pieluszkę tetrową zabieram zawsze, do spania lub nakarmienia dziecka.

Jedzenie dla dziecka, przekąski

Jeśli karmicie piersią, to sprawa z głowy, jeśli MM weźcie dwie butelki (na lotnisku ciężko umyć butlę) i mleczko w zapasie. Ja wzięłam dodatkowo deser w słoiczku, chrupki kukurydziane i bułeczkę. Choć Zosię karmiłam jeszcze piersią, mała nie chciała jeść mleka w samolocie. Zbawienny okazał się soczek jabłkowy rozcieńczony wodą, który popijała sobie cały lot. Jeśli chodzi o jedzenie dla niemowlaka, możecie wnieść na pokład płyny, prześwietlane są one podczas kontroli bezpieczeństwa.

Smoczek

Nas uratował, ze względu na to, ze Zosia nie chciała jeść mojego mleka. Bałam się, że podczas startu i lądowania zatkają jej się uszy. Na szczęście, jeszcze przed startem zasnęła. A smok przydał się przy podchodzeniu do lądowania.

PicMonkey Collage1234

Lecieliśmy z dziećmi, które płakały bardzo. W drodze powrotnej jedno płakało przez całe dwie godziny. Dlatego tak ważne jest, żeby pamiętać o tym, żeby malca zmęczyć przed wejściem na pokład i starać się, żeby wcześniej nie spał. Zosia zawsze zasypia podczas startu i śpi jakieś dwie godzinki. To super, naprawdę, bo ciężko przez 5 i pół godziny zabawiać niemowlaka. Idealnie byłoby, gdyby lot przypadł w porze drzemki. Jeśli chodzi o podróż w nocy, u nas raczej by się to nie sprawdziło. Topolina lubi zasypiać wieczorem w swoim łóżeczku i bardzo łatwo ją wybudzić, potrzebuje ciszy. Nocny lot u nas odpada, ale jeśli Wasze dzieci śpią snem kamiennym, to rozwiązanie dla Was.

Starajcie się wybrać lot bezpośredni, czekanie na lotnisku na przesiadkę to udręka.

Wejdźcie do samolotu jak najpóźniej, i tak jeszcze się nasiedzicie. Warto pospacerować, lotnisko dla dziecka jest naprawdę ciekawe.

Proście o pomoc. Obsługa na pewno chętnie podgrzeje wodę na mleko, zazwyczaj starają się dogodzić malcowi, bo nie ma nic gorszego niż płaczące dziecko w samolocie. Egzekwujcie swoje prawa.

Przyjedźcie na lotnisko wcześniej, wiem po sobie, że zdenerwowanie z powodu spóźnienia może zepsuć cały lot. Nasza druga podróż właśnie tak wyglądała, pomimo, że byliśmy dwie godziny przed odlotem, kolejka do kontroli bezpieczeństwa ciągnęła się niemiłosiernie. Co ciekawe, lecąc z biurem podróży, w Warszawie ominęłam kolejkę do check in, natomiast za granicą trzeba swoje odstać, choć obsługa jest szybsza niż na Okęciu.

Zadbajcie o rozrywkę dla najmłodszego – ja brałam książeczki i coś nowego, kupionego specjalnie na podróż. Bliżej roczku przyda się tablet do oglądania bajek.

I to chyba wszystko. Miłego lotu !!!

Previous Post Next Post

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply