test hulajnogi mini micro
Dziecko

Test hulajnogi Mini Micro

Od początku wiedzieliśmy, że Zosi kupimy właśnie hulajnogę Mini Micro. Na naszą decyzję wpływ miały przede wszystkim pozytywne opinie znajomych, ale i przypadkowo spotkanych osób, od których nasza córka pożyczała sprzęt na krótką przejażdżkę. Próbowała także na innych hulajnogach i powiem szczerze, że ze strachem w oczach obserwowałam to, że są mało stabilne, fatalnie wykonane, ciężkie. Z uwagi na cenę Mini Micro (tania nie jest), pojechaliśmy najpierw do sklepu stacjonarnego, wypróbować, czy w ogóle Zosi będzie się podobało. I tu ważna sprawa – za radą Hani (dzięki kochana), od razu na miejscu młoda wybrała sobie kask, usłyszała pogadankę od nas, jaki on ważny dla jej bezpieczeństwa i że bez kasku na hulajnodze się nie jeździ. Zadziałało – ze sklepu wyszliśmy z nowym kaskiem (który nosi zawsze podczas jazdy) i poczuciem, że Zosi Mini Micro się podoba. Zamówiłam ją czym prędzej w internecie. Topolinka dostała hulajnogę na Dzień Dziecka i od razu pognaliśmy do parku wykonać pierwszy test hulajnogi Mini Micro.

Na początku

Początki – hmm przyznam były średnie, większość czasu prowadziła ją obok siebie, robiła kontrolowane zderzenia z drzewami, chciała żeby to tata kierował, a ona stawiała dwie nogi na podeście. Przełomem było, gdy zobaczyła jeżdżące dzieci. Zaczęła próbować i powolutku w swoim tempie – załapała o co chodzi. Następnego dnia już śmigała. A w kolejny weekend już musieliśmy sporo się za Zosią nabiegać bo upodobała sobie zjeżdżanie ze wzniesień.

Plusy Mini Micro

Mini Micro, oprócz ceny ma same plusy. Przede wszystkim jest lekka, córka bez trudu ją podnosi, a i ja nie odczuwam zbytnio ciężaru, gdy sprzęt wraca ze mną a nie z Zosią (bywa i tak). Łatwo się składa, bez problemu mieści się do bagażnika samochodu, można ją zawiesić też na oparciu wózka. Bardzo solidne wykonanie. Była porzucona kilka razy, Topolinka zaliczyła też parę upadków na początku – ale po hulajnodze tego nie widać. Niezmiernie stabilna, kieruje się idealnie. Zosia po dwóch dniach intensywnego użytkowania sama nauczyła się skręcać. Kółka są kauczukowe – dwa z przodu i jedno tylne z hamulcem. Po obserwacjach poczynań córki mogę podsumować, że jazda na Mini Micro jest intuicyjna i łatwa. Poprzez balansowanie ciałem dziecko skręca, kierownica zaś pozostaje nieruchomo. To duży plus, Zosia szybko wyczuła równowagę.

Mini Micro – dodatki

W sklepie firmowym oraz w internecie można dokupić do niej plecaczek, dzwonek i inne gadżety. I co bardzo ważne – dostępne są też elementy składowe i części zamienne typu kółka, hamulce, nakładki na kierownicę.

Zosia jeździ na hulajnodze już miesiąc, nadal chętnie, złapała bakcyla. A my zastanawiamy się czy nie kupić wersji dla dorosłych 🙂

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Magda Wlodarska 11 lipca 2016 at 10:49

    A ja mam pytanie nie związane z hulajnogą – skąd buciki córci? Skórzane? Pozdrawiam Was ciepło

    • Reply Magda Świderek 11 lipca 2016 at 10:51

      Buciki Mrugała – kolekcja z zeszłego sezonu, to już nasza 3 para i jesteśmy z nich mega zadowolone. Wykonane ręcznie, ze skóry,bardzo lekkie. Proponuję poszukać na allegro, my kupiliśmy nowe o połowę taniej, tylko, że nieteraźniejsza kolekcja

    Leave a Reply